wtorek, 9 września 2014

Znamy Miss Polski na Wózku. Wywiad z Julią Torlą.

Jak to się stało, że wzięłaś udział w konkursie Miss Polski na Wózku? 
O konkursie dowiedziałam się od moich znajomych poruszających się na wózku, którzy też namawiali mnie do wzięcia udziału. Potem zaczęłam czytać o zeszłorocznych wyborach i o Fundacji „Jedyna Taka”, która jest organizatorem. Pomyślałam.. czemu nie? Lubię podejmować nowe wyzwania, a to było na pewno dużym wyzwaniem. Chciałam również udowodnić, że stereotypy dotyczące osób na wózku są nieaktualne.

Jak wyglądały z Twojej perspektywy przygotowania do konkursu?
Miesiąc przed galą miałyśmy tygodniowe warsztaty w Warszawie w Bemowskim Centrum Kultury. Od rana do wieczora było dużo zajęć - nauka choreografii, kurs wizażu, przymiarki sukienek, sesje zdjęciowe, wywiady, zajęcia z psychologiem i wiele innych. Wszystko przebiegało w miłej atmosferze i cieszę się, że miałam szansę tam być, bo wyniosłam z tego bardzo dużo.


Czy oglądałaś pierwszy konkurs Miss Polski na Wózku? Co wtedy czułaś?
Nie oglądałam pierwszych wyborów, bo dowiedziałam się o nich za późno.

Z jakimi trudnościami musiałaś się zmierzyć, aby wystąpić w konkursie?
Przede wszystkim z pokonaniem tremy przed dużą publicznością i z opanowaniem stresu przed samym wejściem na scenę.

Jakie znaczenie społeczne Twoim zdaniem ma ten konkurs?
Ma na pewno wpływ na zmianę wizerunku kobiet z niepełnosprawnością. Razem w finalistkami pokazałyśmy, że wózek to tylko sposób poruszania się. Nic więcej. Jesteśmy piękne, wyjątkowe, pełne życia i pasji.

Czy spodziewasz się jakiś widocznych efektów, reakcji społeczeństwa na tego rodzaju konkursy?
W moim środowisku konkurs ten odbył się szerokim echem. To jak my będziemy postrzegani przez społeczeństwo i widoczne tego efekty – na to trzeba trochę poczekać. Jednak Polska zmierza w dobrym kierunku.

Czego nauczył Cię konkurs o Tobie samej?
Tego, że jeśli czegoś bardzo chcę, potrafię to osiągnąć.

Co poczułaś w chwili, kiedy zakładano Ci koronę?
Wielką radość a jednocześnie szok, bo nie spodziewałam się, że to ja zdobędę koronę.


Co było najtrudniejsze dla Ciebie w trakcie przygotowań do konkursu?
Założenie sukienki czyli odsłonięcie nóg. Były moim kompleksem, są bardzo chude ze względu na ich paraliż. Jednak po pewnym czasie stwierdziłam, że nie będę się tym więcej przejmować.

Czy myślisz, że ten konkurs w jakiś sposób odmieni Twoje życie, czy też będziesz go traktowała tylko jako tytuł komplementarny?
Dzięki zwycięstwu w tym konkursie uświadomiłam sobie, że mogę więcej i mogę przekraczać kolejne granice.


Jak postrzegasz siebie teraz jako zwyciężczyni?
Jestem taką samą osobą jaką byłam przed dostaniem korony.

Co chciałabyś osiągnąć jako I Miss Polski na Wózku?
Chcę motywować inne osoby z niepełnosprawnością do aktywnego życia. Chcę również działać na rzecz likwidacji barier architektonicznych w moim mieście.




Kim jest Julia Torla w życiu prywatnym?
Jest pozytywnie patrzącą na świat dziewczyną, odważną i wytrwałą w dążeniu do celów, lubiącą nowe wyzwania.

Co czujesz, jak patrzysz na siebie w lustrze?
Czasami lustro mam za wysoko powieszone :)

Masz za sobą profesjonalną sesję zdjęciową. Jakie odczucia towarzyszyły temu wydarzeniu?
To była moja pierwsza profesjonalna sesja, podeszłam do tego na luzie, a efekty wyszły naprawdę dobrze.

Jakie masz plany na najbliższe miesiące?
Od października zaczynam studia w Rzeszowie na filologii angielskiej, przy okazji chcę zrobić prawo jazdy, dzięki któremu będę jeszcze bardziej samodzielna.

Twoje największe marzenie.
Moje największe marzenie to stanąć na nogi.

Jakbyś miała siebie opisać w 3 słowach to, co byś o sobie powiedziała?
Uparta, silna, zdeterminowana.

Twoja definicja piękna.
Dla mnie piękno to nie wygląd zewnętrzny, ale to co mamy w środku. Piękno przemija, a to jacy jesteśmy pozostaje na zawsze.


Jak wypadek wpłynął na Ciebie, Twoje życie, bo przecież nie zawsze byłaś niepełnosprawna?
Moje życie zmieniło się o 180 stopni, ale co nie zabija to wzmacnia :)


Jak wyglądał czas przystosowania się do wózka inwalidzkiego? Co wtedy czułaś?
Na początku nie chciałam słyszeć o wózku, nie wyobrażałam sobie życia "na siedząco" ale z czasem zaczęłam to akceptować.

Opowiedz naszym Czytelnikom o swoich zainteresowaniach, hobby?
Najbardziej lubię jeździć na swoim handbike’u i wyciskać na nim jak największą prędkość.

Jak postrzegasz siebie z perspektywy czasu?
Zależy o jaką perspektywę chodzi.

Najważniejsze osoby w Twoim życiu.
Rodzina, mój chłopak i przyjaciele.

Co daje Ci energię do życia?
Najwięcej energii dodaję mi słońce, wtedy czuję się bardzo dobrze, ponieważ nic mnie nie boli. Ale "sorry, taki mamy klimat".

Jaki masz stosunek do swojej niepełnosprawności?
Podchodzę do tego z dużym dystansem, nie przeszkadza mi ona w prowadzeniu normalnego życia.

Najważniejsze wartości w Twoim życiu.
Rodzina, przyjaciele, miłość, szczęście.

Twoja recepta na szczęśliwe życie to…
Życie w zgodzie z samym sobą.

Gdzie widzisz siebie w przyszłości?
Żyję teraźniejszością. Przyszłość jest dla mnie niewiadomą.

Twoje najbliższe plany są związane tylko z edukacją czy może też z modelingiem?
Moimi priorytetami są nauka i rehabilitacja, ale fajnie by było uczestniczyć też w modelingu.

Jakie masz przesłanie dla innych niepełnosprawnych kobiet chcących osiągnąć coś więcej niż tylko siedzenie w czterech ścianach?
Nie warto marnować czasu na siedzenie w domu, ponieważ życie jest tylko jedno i trzeba ten czas wykorzystać jak najlepiej.

Rozmawiała: Sylwia Cegieła
Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Julii Torli

0 komentarze:

Prześlij komentarz